W dobie powszechnej cyfryzacji, gdy przez komunikatory załatwiamy niemal wszystko – od zakupów po formalności urzędowe – wielu pracodawcom wydaje się, że zakończenie stosunku pracy to tylko kwestia wysłania krótkiej wiadomości. Nic bardziej mylnego. Nasza Kancelaria odniosła niedawno sukces w sprawie, która jest jaskrawym przykładem na to, że lekceważenie procedur kodeksowych obraca się przeciwko zatrudniającemu, niezależnie od tego, jak ciężkie zarzuty stawia on pracownikowi.
Sytuacja wydawała się dynamiczna. Klientka naszej Kancelarii otrzymała od prezesa zarządu pozwanej spółki wiadomości SMS z jednoznacznym oświadczeniem: umowa o pracę zostaje rozwiązana bez zachowania okresu wypowiedzenia, czyli w trybie tzw. „dyscyplinarki”. Powódka zapoznała się z wiadomością, zrozumiała jej treść i – zgodnie z rzeczywistością – uznała, że jej stosunek pracy właśnie dobiegł końca.
Pracodawca, przekonany o skuteczności swojego działania, wystawił świadectwo pracy. Jednak kilka dni później, prawdopodobnie po konsultacji z prawnikiem, zorientował się, że forma SMS-owa może być problematyczna. Podjął więc próbę „naprawienia” błędu, wysyłając oficjalne pismo pocztą, w którym nie tylko powielił zarzuty, ale dodał nowe przyczyny zwolnienia. Było już jednak za późno.
Kluczem do zrozumienia sukcesu w tej sprawie jest rozróżnienie dwóch pojęć: skuteczności rozwiązania umowy oraz jego zgodności z prawem.
Zgodnie z art. 61 Kodeksu cywilnego (w związku z art. 300 Kodeksu pracy), oświadczenie woli jest złożone z chwilą, gdy doszło do adresata w taki sposób, że mógł się on zapoznać z jego treścią. Sąd w analizowanej sprawie nie miał wątpliwości: SMS doszedł, został przeczytany, więc umowa przestała wiązać strony w dniu 8 października.
Jednak tutaj pojawia się fundamentalny dla nas art. 30 § 3 Kodeksu pracy:
„Oświadczenie każdej ze stron o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie.”
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, na które powołał się skład sędziowski, niezachowanie formy pisemnej (rozumianej jako dokument z własnoręcznym podpisem – art. 78 k.c.) nie powoduje nieważności zwolnienia, ale czyni je bezzasadnym i naruszającym przepisy o rozwiązywaniu umów.
To najważniejszy wniosek z wygranej sprawy. Strategia procesowa naszej Kancelarii opierała się na wykazaniu, że doszło do rażącego naruszenia formy czynności prawnej. Efekt? Sąd uznał, że skoro rozwiązanie umowy było wadliwe formalnie już w momencie wysłania SMS-a, to merytoryczna zasadność dyscyplinarki schodzi na dalszy plan.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pracownik dopuściłby się ciężkiego naruszenia obowiązków, pracodawca, który zwalnia go przez SMS, traci szansę na obronę swoich racji przed sądem. Sąd po prostu stwierdza naruszenie prawa i orzeka o odszkodowaniu lub przywróceniu do pracy, nie wnikając w to, czy „dyscyplinarka” była merytorycznie słuszna.
Wielu pracodawców myli pojęcie „formy pisemnej” z jakąkolwiek formą tekstową. Warto zapamiętać:
E-mail bez kwalifikowanego podpisu elektronicznego – to nie jest forma pisemna.
Wiadomość na Messengerze / WhatsAppie – to nie jest forma pisemna.
Skan podpisanego dokumentu wysłany w PDF – to również nie spełnia wymogów art. 78 k.c. (brak oryginału własnoręcznego podpisu).
Każda z tych form jest skuteczna (powoduje, że pracownik przestaje pracować), ale każda z nich daje pracownikowi „otwartą bramę” do wygrania sprawy w sądzie i uzyskania odszkodowania za błędy proceduralne pracodawcy.
Jeśli otrzymałeś informację o zwolnieniu w drodze SMS-a, maila lub telefonicznie, nie jesteś na straconej pozycji. Nawet jeśli pracodawca miał powody, by zakończyć z Tobą współpracę, sposób, w jaki to zrobił, może być kluczem do Twojego zwycięstwa przed Sądem Pracy.
W opisywanej sprawie nasza Klientka uzyskała satysfakcjonujące rozstrzygnięcie właśnie dlatego, że precyzyjnie wypunktowaliśmy błąd formalny drugiej strony. Sąd potwierdził, że prawo pracy chroni pracownika przed arbitralnością i niestarannością proceduralną pracodawcy.
Wyrok w tej sprawie to jasny sygnał dla rynku pracy. Formy pisemnej nie da się zastąpić nowoczesną technologią bez zachowania rygorów ustawy. Dla pracodawców to przestroga, by emocje przy zwalnianiu pracownika nie brały góry nad procedurami. Dla pracowników – dowód na to, że warto walczyć o swoje prawa, nawet gdy zarzuty pracodawcy wydają się przytłaczające.
Zostałeś zwolniony w sposób budzący wątpliwości? Skontaktuj się z naszą Kancelarią. Przeanalizujemy Twoją sytuację, sprawdzimy zachowanie terminów i formy, a jeśli doszło do naruszenia prawa – będziemy Cię reprezentować w drodze do sprawiedliwego wyroku.
Pamiętaj: Na odwołanie od rozwiązania umowy o pracę masz tylko 21 dni od dnia doręczenia oświadczenia o zwolnieniu (nawet tego w formie SMS!). Nie zwlekaj z konsultacją prawną.
Podane dane osobowe przetwarzane będą w celu i w zakresie niezbędnym do udzielenia odpowiedzi na przesłaną wiadomość. Podstawą prawną przetwarzania danych osobowych jest art. 6 ust. 1 lit. f RODO, tj. prawnie uzasadniony interes administratora w postaci kontaktu z użytkownikami strony. Udostępnienie danych jest dobrowolne, jednakże jest ono niezbędne do udzielenia odpowiedzi na pytanie.
385176670
+48 690 519 875
Kancelaria Radcy Prawnego Jarosław Baraniak Łódź
adres:
ul. Narutowicza 18/7U
90 - 135 Łódź
e-mail:
poczta@kancelariabaraniak.pl