Czy wiesz, że jeśli przestępca włamie Ci się na konto i dokona przelewu, w rozumieniu prawa jest to transakcja nieautoryzowana i bank powinien zwrócić te pieniądze. Rzecznik Finansowy od lat wskazuje na istnienie problemu, ignorowania przez banki tego obowiązku. 23 września 2020 r. Rzecznik Finansowy złożył do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew w imieniu klienta BNP Paribas Bank Polska S.A.  To jedna z tych spraw, w której bank odmówił zwrotu pieniędzy. Rzecznik Finansowy wniósł o zasądzenie na rzecz klienta zapłaty 140 tys. zł. 

 

z analizy rzecznika wynika że

 

Tylko w I półroczu 2020 r. trafiło ich 416. To więcej niż w całym 2018 r. kiedy to było ich 367. Z kolei w 2019 r. było to już 612 wniosków, co oznacza wzrost o prawie 60%. Warto podkreślić, że w pierwszym półroczu 2020 r. wnioski dotyczące nieautoryzowanych transakcji stanowiły aż 80% wszystkich związanych z naruszeniem ustawy o usługach płatniczych.

Z szacunków opartych o dostarczone dane wynika, że w skali rynku do banków trafia około 15-18 tys. zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji miesięcznie. Co istotne, potwierdziły się pierwotne przypuszczenia Rzecznika Finansowego, że w czasie epidemii oszuści są bardziej aktywni. 

 

Unijne i polskie przepisy określają termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji w oparciu o tzw. zasadę D+1. Oznacza to, że pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta. Jedynym wyjątkiem od zasady zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji w tym terminie jest uzasadnione i należycie udokumentowane podejrzenie próby oszustwa ze strony klienta. Równocześnie bank powinien na piśmie poinformować o takim podejrzeniu organy ścigania. W skrócie oznacza to, że bank powinien najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta na przykład przed sądem.

 

w zależności od tego jak doszło do kradzieży 

 

Jeśli straciłeś środki poprzez nieautoryzowaną transakcję kartą płatniczą, to te pieniądze zawsze szybko i sprawnie powinieneś odzyskać, dzięki procedurze CHARGEBACK — o ile w odpowiedni sposób zgłosisz tę kradzież do swojego banku

 

PS. Procedurę Visa/Mastercard chargeback można także wykorzystać w sytuacji, w której zakupiony kartą towar lub usługa nie jest zgodna z tym, co znajdowało się w opisie sprzedawcy. Pokój w hotelu nie miał widoku na morze? Słuchawki przyszły w innym kolorze? Zamiast słuchawek przyszła cegła?

 

Należy ponownie wskazać, iż przelanie środków z konta mojego Mocodawcy bez autoryzacji w sposób wskazany przez Bank, tj. poprzez kody SMS, na gruncie obowiązujących uregulowań stanowi o zrodzeniu się po Państwa stronie obowiązków wynikających z art. 46 ust. 1 ustawy o transakcjach płatniczych. Zgodnie z tą regulacją, ryzyko odpowiedzialności z tytułu przeprowadzenia nieautoryzowanej transakcji płatniczej, w całości spoczywa na dostawcy usług płatniczych.

Rzecznik Finansowy w swojej opinii o sygn. akt WBK.50.1473.2020.MH, z uwagi na bezwarunkowy obowiązek zwrotu środków nieautoryzowanej transakcji płatniczej przez dostawcę, zaraz po jej wykryciu lub stwierdzeniu, dopiero po dokonaniu tego zwrotu następuje ustalenie zasad ewentualnej współodpowiedzialności płatnika za nieautoryzowaną transakcję płatniczą. Pomimo skierowania do Państwa pisemnych reklamacji oraz toczącego się w sprawie postępowania przygotowawczego o sygnaturze PR 1 Ds. 223.2020, l. dz. D – 1004/20 w/w kwota nie została zwrócona Wiesławowi Foryckiemu.

 

 

W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy przypomniał treść art. 725 k.c. i wyjaśnił, że zawarcie umowy rachunku bankowego powoduje, że środki pieniężne posiadacza przechodzą na własność banku. Następnie wskazał, że zgodnie z treścią art. 726 k.c. bank może obracać czasowo wolne środki pieniężne zgromadzone na rachunku bankowym z obowiązkiem ich zwrotu w całości lub w części na każde żądanie, chyba że umowa uzależnia obowiązek zwrotu od wypowiedzenia. Wynikające z umowy uprawnienie posiadacza rachunku stanowi wierzytelność do banku każdocześnie wymagalną, a jej rozmiary wskazuje stan konta. Z chwilą realizacji wierzytelności, przez zwrot środków pieniężnych, posiadacz rachunku odzyskuje ich posiadanie i także własność, bądź inne prawo rzeczowe lub obligacyjne, które było z nimi związane przed zdeponowaniem. Reasumując, Sąd wskazał, że pomimo wyłudzenia przez osobę nieuprawnioną mienia stanowiącego własność banku, nie dojdzie do powstania szkody po stronie posiadacza rachunku, gdyż bank nadal pozostanie zobowiązany do zaspokojenia jego wierzytelności w pełnej wysokości ze swoich środków. Ochronę wierzytelności gwarantują posiadaczowi przepisy prawa cywilnego, finansowego i oparta na nich umowa z bankiem (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2016 r., sygn. akt I KZP 3/16, Legalis nr 1442847). Ze swojego długu wobec posiadacza rachunku bank nie zwolni się nawet wtedy, gdy dochowa należytej staranności przy dokonywaniu wypłaty osobie nieuprawnionej.

Tym samym Sąd Okręgowy przypomniał, że zapewnienie bezpieczeństwa depozytów jest jednym z najistotniejszych obowiązków banku, a sposób jego wykonywania jest najbardziej wymierną podstawą oceny jego wiarygodności, w związku z czym wszelkie próby interpretacji przez banki postanowień zawartych w stosowanych przez nie wzorcach umownych, zmierzające do zaniżania standardów bezpieczeństwa powierzonych bankowi środków pieniężnych, powinny być oceniane jako zachowania sprzeczne z dobrymi obyczajami i celem umowy rachunku bankowego (tak też: wyrok Sądu Najwyższego z 14 kwietnia 2003 r., sygn. akt I CKN 308/01, Legalis nr 61218).

Ryzyko dokonania wypłaty z rachunku bankowego do rąk osoby nieuprawnionej oraz dokonanie rozliczenia pieniężnego na podstawie dyspozycji wydanej przez osobę nieuprawnioną obciąża bank, także w sytuacji objęcia umowy rachunku bankowego bankowością internetową. Ma to ten skutek, że równoległą podstawą odpowiedzialności banku jest ustawa z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 1175 z późn. zm., dalej jako: ustawa o usługach płatniczych). Ustawa o usługach płatniczych przewiduje generalną zasadę, że dostawca ma prawo wykonać transakcję płatniczą tylko w przypadku jej autoryzacji przez płatnika. Zgodnie z treścią art. 46 ust. 1 powołanej ustawy w przypadku wystąpienia nieautoryzowanej transakcji płatniczej, dostawca płatnika jest obowiązany niezwłocznie dokonać na rzecz płatnika zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej albo, w przypadku gdy płatnik korzysta z rachunku płatniczego, przywrócić obciążony rachunek płatniczy do stanu, jaki istniałby, gdyby nie miała miejsca nieautoryzowana transakcja płatnicza. Przepis art. 45 ust. 1 powołanej ustawy stanowi, że ciężar udowodnienia, że transakcja płatnicza była autoryzowana przez użytkownika spoczywa na dostawcy tego użytkownika, przy czym do zrealizowania tego obowiązku dowodowego nie jest wystarczające wykazanie samego zarejestrowanego użycia instrumentu płatniczego (art. 45 ust. 2 ustawy o usługach płatniczych).

Zobowiązanie banku jako profesjonalnego podmiotu jest determinowane poprzez ustawowe obowiązki wskazane m.in. w art. 43 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych. Zdaniem Sądu Okręgowego pozwany Bank nie wywiązał się z ich wypełnienia w stosunku do powódki K. K. W szczególności nie zapewnił, by indywidualne zabezpieczenia instrumentu płatniczego nie były dostępne dla osób innych niż użytkownik uprawniony do korzystania z tego instrumentu. Gdyby zabezpieczenia transakcji elektronicznych stosowane przez pozwany Bank były właściwe, nie doszłoby do dokonania na rachunku K. K. transakcji przez nieuprawnione do tego osoby. Sąd dodał też, że takich przypadków - jak w rozpoznawanej sprawie - było w pozwanym Banku znacznie więcej, co świadczy o tym, że zabezpieczenia stosowane przez stronę pozwaną nie były właściwe.

Zobowiązanie Banku względem posiadacza rachunku kształtuje również przepis art. 50 ust. 2 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 1376 z późn. zm.), który stanowi, iż bank jest zobowiązany do dołożenia szczególnej staranności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przechowywanych środków pieniężnych. W ocenie Sądu I instancji w niniejszym przypadku Bank nie dołożył szczególnej staranności w tym zakresie.

Sąd wskazał też, że stosownie do dyspozycji przepisu art. 46 ust. 3 ustawy o usługach płatniczych płatnik (w niniejszym przypadku K. K.) odpowiada za nieautoryzowane transakcje płatnicze w pełnej wysokości, jeżeli doprowadził do nich umyślnie albo w wyniku umyślnego lub będącego skutkiem rażącego niedbalstwa naruszenia co najmniej jednego z obowiązków, o których mowa w art. 42 przywołanej ustawy.

 

Poradnik dla osób, które zaciągnęły kredyty we frankach szwajcarskich, (mieszkaniowe, hipoteczne) denominowane lub indeksowane.
04 października 2020
W przypadku spłaty kredytu konsumenckiego przed czasem, klient może domagać się od banku proporcjonalnej obniżki wszystkich poniesionych kosztów kredytowania. Koszt ten stanowi również prowizja, która w wielu przypadkach była konieczna
13 września 2020
W dniu 21 sierpnia 2020 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił pozew złożony przez Rzecznika Finansowego. Sprawa dotyczyła możliwości wprowadzenia w błąd klienta w trakcie proponowania nabycia i oferowania

Przewalutowanie a unieważnienie umowy kredytu.

 

Stwierdzenie istnienia w umowie klauzul niedozwolonych, może spowodować, iż zawarta umowa kredytu stanie się nieważna od daty jej zawarcia. W takiej sytuacji kredytobiorca będzie zobowiązany do zwrotu niespłaconej części kredytu. Bank wówczas nie uzyska żadnych korzyści związanych z udzielonym kredytem, takich jak oprocentowanie, prowizje i inne opłaty. W przypadku przewalutowania kredytu, kredyt traktowany będzie jako kredyt zaciągnięty i spłacany w złotówkach. W związku z czym, bank będzie zobowiązany do zwrotu nadpłaty powstałej w związku zastosowaniem w umowie niedozwolonej klauzuli przeliczeniowej.

 

Wyroku TSUE w sprawie franków

 

Orzeczenie jest następstwem pytań, które skierował Sąd Okręgowy w Warszawie w 2018 r., który zajmował się sprawą kredytu państwa Dziubaków. TSUE rozstrzygnęło, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych, nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Według Trybunału, prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich. Dotychczasową praktyką banków, w przypadku stwierdzenia nieważności postanowień umownych, było uzupełnianie ich treści wg ich uznania. Zgodnie z wyrokiem TSUE, właśnie tego typu działanie zostało uznane za niedozwolone, co w praktyce umożliwia klientowi doprowadzenie do unieważnienia zawartej z bankiem umowy.

 

Umowa została uznana za nieważną, co dalej? Teoria dwóch kondykcji - salda.

 

Sytuacja, w której sąd orzeknie o nieważności umowy kredytowej, wiązałaby się z koniecznością zwrotu świadczeń uzyskanych przez obie strony. Bank zobowiązany byłby do zwrotu dotychczasowo otrzymanych od kredytobiorcy spłat, a także np. do zwolnienia hipoteki nieruchomości. Natomiast kredytobiorca zobowiązany byłby do zwrotu pieniędzy, które uzyskał od banku w ramach udzielonego kredytu. Istnieją dwa sposoby rozliczenia wierzytelności, które przysługują kredytobiorcy i bankowi. Koncepcja zwana teorią salda, zgodnie z którą w sytuacji, gdy bezpodstawne wzbogacenie ma miejsce po obu stronach to świadczenie wzajemne stanowi pozycję, którą od razu należy odjąć od wzbogacenia, a w rezultacie obowiązek zwrotu obciąża tylko tę stronę, która uzyskała większą korzyść, i ogranicza się do zwrotu nadwyżki wartości. Natomiast stosownie do koncepcji określanej jako teoria dwóch kondykcji, każde roszczenie o wydanie korzyści należy traktować niezależnie, a ich kompensacja jest możliwa tylko w ramach instytucji potrącenia. W judykaturze i doktrynie przeważa teoria dwóch kondykcji, gdyż teoria salda nie ma jednoznacznego oparcia w przepisach kodeksu cywilnego. Dlatego ewentualne wzajemne rozliczenia stron nieważnej umowy kredytowej możliwe są, jak już wyżej wskazano, w ramach instytucji potrącenia. Sąd, w sytuacji unieważnienia umowy nie jest uprawniony dokonać z urzędu kompensaty świadczeń stron wynikających z nieważnej umowy kredytu z pominięciem zgłoszonego przez pozwanych zarzutu potrącenia.

 

Czy bank może dochodzić ode mnie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu?

 

W tym zakresie Rzecznik Praw Obywatelskich w dniu 12 grudnia 2019 r., wydał stanowisko korzystne dla frankowiczów. RPO w oparciu o prawo europejskie i polskie wywodzi, że w tej sytuacji, po unieważnieniu umowy przez sąd, kredytobiorca powinien zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki. RPO wydał takie stanowisko w sprawie sądowej państwa Dziubaków, których sprawa przeciwko Raiffeisenowi (żądają unieważnienia umowy) toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Została odroczona do 3 stycznia, wniosek o odroczenie złożyła pełnomocniczka RPO, który chciał wyrazić swoje stanowisko w tej sprawie. Roszczenia, których podniesienie zasygnalizował bank po ewentualnym unieważnieniu umowy (roszczenie o zwrot kwoty kapitału kredytu, w trybie określonym przez bank, o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 11 lat, żądanie zapłaty odsetek czy roszczenie o zwrot nieruchomości na zasadach surogacji) nie tylko nie znajdują racjonalnych podstaw w przepisach prawa polskiego, ale są bezwzględnie sprzeczne z ratio legis Dyrektywy 93/13.

 

Pełna treść uzasadnienia znajduje się w poniższym linku: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/stanowisko-rpo-w-sprawie-kredytu-frankowego-panstwa-dziubakow

Jak można przerwać bieg terminu przedawnienia roszczeń wynikających z kredytu frankowego?

 

Co do zasady, przerwanie biegu terminu przedawnienia dokonuje każda czynność przed sądem. Czyli składając pozew do sądu lub składając wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Samo skierowanie wezwania do zapłaty do baku, nie przerywa biegu terminu przedawnienia (!). W sprawach przeciwko instytucjom bankowym istnieje również możliwość złożenia wniosku do Rzecznika Finansowego. Wszczęcie postępowania polubownego przed Rzecznikiem Finansowym przerywa bieg przedawnienia roszczeń wnioskodawcy.

 

Całkowita spłata kredytu we frankach, a dochodzenie roszczeń od banku?

 

Całkowita spłata kredytu indeksowanego bądź denominowanego do franka, nie uniemożliwia dochodzenia swoich praw przed sądem. Warunek jest jeden: Całkowita spłata nie mogła nastąpić dawniej niż 10 lat przed wytoczeniem powództwa. Jest to związane z okresami przedawnienia, o których mowa powyżej.

 

Czy roszczenia banku wobec kredytobiorcy również się przedawniają?

 

Roszczenie związane z umową kredytu, jest związane z prowadzoną przez bank działalnością gospodarczą, tak więc termin przedawnienia roszczeń banku wynosi 3 lata. Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 3 ustawy Prawo bankowe, do czynności bankowych zaliczane jest m.in. udzielanie kredytów. Czynności takie, choćby zostały wykonane wadliwie, mieszczą się w zakresie działalności gospodarczej banku. Wynikające z nich roszczenia są konsekwencją tej działalności. Zatem do roszczeń tych naliczy zaliczyć także roszczenia wynikające z nieważnych umów kredytu.

 

Jakie są koszty w sprawie sądowej dot. kredytu frankowego?

 

Podstawowym kosztem ponoszonym w przypadku chęci podjęcia sporu z bankiem jest opłata sądowa. Każdy wnoszony do sądu pozew należy opłacić. Wysokość opłaty sądowej w sprawie sądowej wytoczonej przeciwko bankowi, została określona w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zasadą jest, iż w sprawach o prawa majątkowe przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia ponad 20 000 złotych pobiera się od pisma procesowego (pozwu) opłatę stosunkową wynoszącą 5% wartości przedmiotu sporu, nie więcej jednak niż 200 000 złotych. W przypadku sporów z bankami od tej reguły istnieje wyjątek, otóż zgodnie z Art.13a. w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych od strony będącej konsumentem lub osobą fizyczną prowadzącą gospodarstwo rodzinne przy wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu zaskarżenia wynoszącej ponad 20 000 złotych - pobiera się opłatę stałą w kwocie 1000 złotych. W związku z powyższym, bez względu na wysokość roszczenia w tego rodzaju sprawach, opłata sądowa nie może być wyższa niż 1000 zł. Dodatkowo w toku postępowania należy się liczyć również z innymi kosztami, takimi jak wydatki na biegłego sądowego, który może zostać powołany w celu wyliczenia wartości roszczenia.

 

Drugą kwestią jest wysokość honorarium kancelarii, która zawsze jest uzależniona od stopnia złożoności sprawy, koniecznego nakładu pracy oraz miejsca prowadzenia postępowania sądowego. Przypominamy jednocześnie, iż Kancelaria Adwokacka Jarosława Baraniak oferuje bezpłatną analizę umowy kredytowej zawartej we frankach, po której dokona wyliczenia wysokości ewentualnych roszczeń oraz przedstawi możliwe rozwiązania.

 

Jakie dokumenty są potrzebne w sprawie frankowej?

 

Rodzaj dokumentów jakie należy zgromadzić, uzależniony jest od okoliczności danej sprawy. Jednak dokumentacją, stanowiącą podstawę w każdej sprawie są:

1) Umowa kredytowa i jej wszystkie załączniki tj. regulaminy, ogólne warunki umowy itp.

2) Wszystkie aneksy do umowy kredytowej

3) Zaświadczenie z banku o wysokości wypłaconego świadczenia ze wskazaniem dokonanych wpłat na rzecz banku.

 

Czy moje roszczenie się nie przedawniło?

 

Część roszczeń wynikających z zaciągniętego kredytu we frankach, przedawnia się z każdym dniem. W przypadku unieważnienia umowy zawartej z bankiem, po stronie kredytobiorcy powstanie roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia. Tego rodzaju roszczenie ma niewątpliwie charakter majątkowy, co powoduje, iż podlega przedawnieniu. Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 118 Kodeksu cywilnego, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia - wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Jednakże przepis, ten obecne brzmienie otrzymał w związku z nowelizacją z lipca 2018 r. Przed zmianą przepisów termin przedawnienia wynosił dziesięć lat. Przy dochodzeniu roszczeń od banku kluczowe znaczenie będzie miała data zawarcia umowy kredytu z bankiem. Dla osób, które zawarły umowę kredytu we frankach, przed zmianą przepisów o przedawnieniu, stosuje się 10-letni termin.

 

Więcej na ten temat znajduje się w opracowaniu dotyczącym przedawnienia roszczeń bankowych.

 

Rys historyczny - dlaczego kredyt we frankach był tańszy?

 

Na różnicę w kosztach kredytów, wpływ miała przede wszystkim sytuacja gospodarczą Polski w latach 2005-2010. Najprościej rzeczy ujmując, kredyt we frankach był korzystny finansowo z uwagi na niskie stopy procentowe. Stopy procentowe w okresie od 2005 do 2009 r., przy kredytach zaciągniętych w złotówkach kształtowały się w przedziale 4,20-6,80%. Natomiast w przypadku kredytów we frankach wysokość stóp procentowych kształtowała się w przedziale 0,8-3%. Niższe stopy procentowe, oznaczały niższe raty kredytu. To z kolei przekładało się bezpośrednio na zdolność kredytową kredytobiorców. Nierzadko osoby, które nie otrzymałyby kredytu w żądanej wysokości w złotówkach, otrzymywały kredyt we frankach o tej samej wartości.

 

Czy frankowicze rzeczywiście zostali wprowadzeni w błąd przez banki?

 

Często można spotkać się z opinią, iż frankowicze "sami są sobie winni", gdyż zaciągając kredyt indeksowany bądź denominowany do franka, na tym skorzystali, a obecnie kiedy kurs waluty znacznie wzrósł, szukają winnych wokół siebie. Jak jest naprawdę?

 

Z jednej strony rzeczywiście osoby, które zaciągnęły tego rodzaju kredyt, korzystały na tym finansowo (o czym pisaliśmy powyżej), ale z drugiej strony, nie może ujść uwadze, iż banki dopuściły się rażącego naruszenie interesów konsumentów, w pewnym sensie wykorzystując ich nieświadomość. Żeby zrozumieć na czym polegało, niekorzystne działania banków, należy w skrócie wyjaśnić jak wygląda proces udzielania kredytów w walucie obcej.

 

Co do zasady, mechanizm pozyskiwania przez bank waluty obcej na finansowanie umów kredytowych nie powodował bezpośredniego obciążenia ryzykiem walutowym instytucji finansowej. Wbrew pozorom, zmiany kursu są bez znaczenia dla dochodów banku. W momencie spłaty poszczególnych rat przez kredytobiorców, z uwagi na stosowane przeliczenia, bank zawsze uzyskiwał dokładnie tyle środków w walucie obcej, ile potrzebnych było na spłatę swoich zobowiązań. Dla banku nie ma różnicy czy wartość waluty wynosi 2 zł. czy 4 zł. W tej relacji, wyłącznie konsument ponosi pełne ryzyko wzrostu kursu waluty. Mało tego, banki na tego rodzaju inwestycje, nigdy nie mogłyby sobie pozwolić, z uwagi na zbyt duże niebezpieczeństwo straty. Podsumowując, bank kierując się wyłącznie chęcią maksymalizacji własnego zysku, nie zwracając nawet minimalnej uwagi na interes klienta, wystawiał konsumentów, nabywających nieruchomość stanowiącą z reguły dorobek życia, na nieograniczone ryzyko kursowe, na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Znamiennym jest również to, iż banki obecnie nie mają już w ofercie takich kredytów.  

 

Kredyt denominowany a kredyt indeksowany.

 

Na polskim rynku funkcjonują dwa rodzaje kredytów w obcych walutach: indeksowane i denominowane. W obu przypadkach oprocentowanie liczy się wg stóp procentowych obowiązujących np. w Szwajcarii. W przypadku kredytu denominowanego, wysokość kredytu w walucie obcej ustalana jest w dniu przygotowania umowy kredytowej po kursie kupna z tego dnia, natomiast uruchomienie kredytu następuje również po kursie kupna, jednakże już z dnia uruchomienia. Kredyt indeksowany polega na przeliczeniu danej kwoty kredytu w PLN na walutę obcą (np. frank) w momencie uruchomienia kredytu. Sformułowanie roszczenia wobec Banku jest powiązane z rodzajem zaciągniętego kredytu. Poniżej wyjaśnienie na uproszczonym przykładzie na bazie wniosku o kredyt w wysokości 100 tyś. zł., przy założeniu, że w dacie złożenia wniosku kredytowego, kurs franka wynosi 4 zł.

 

a) denominowany: wniosek opiewa na kwotę 25 tyś CHF. Pomiędzy datą złożenia wniosku o wypłatą kredytu, następuje zmiana wysokości kursu franka, który jest wart 3,50 zł. Klient otrzyma więc 25 tyś CHF, jednak w momencie wypłaty warte w przeliczeniu na polski złoty warte już tylko 87,5 tys. zł., a brakującą różnice będzie musiał samemu sfinansować. 

 

b) indeksowany: wniosek opiewa na kwotę 25 tyś CHF. W momencie wypłaty kredytu kurs franka wynosi 3,50 zł. Klient otrzyma 100 tyś. zł., jednak w przeliczeniu na franki, warte 28,6 tyś CHF. 

 

Kiedy mogę pozwać bank?

 

Stwierdzenie czy jakiekolwiek roszczenia w ogóle kredytobiorcy przysługują, wymaga analizy postanowień zawartych w umowie zawartej z bankiem. Analiza umowy powinna zostać przeprowadzona przede wszystkim pod kątem istnienia w niej niedozwolonych postanowień, które kształtują prawa i obowiązki klienta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Jeżeli w treści umowy zawartej z bankiem znajdują się takie (niedozwolone) postanowienia umowne, wówczas - w zależności od ich treści - kredytobiorca może żądać zwrotu nadpłaty powstałej na skutek stosowania przez bank niedozwolonych zapisów lub też uznania zawartej całej umowy za nieważną.

 

Czym są postanowienia niedozwolone, jak wygląda ich przykładowa treść?

 

Niedozwolone postanowienia umowne, to postanowienia, które po pierwsze nie zostały indywidualnie uzgodnione z kredytobiorcą (w praktyce, większość umów zawieranych z bankiem, nie jest indywidualnie uzgadniana z klientem). Po drugie, kształtują prawa i obowiązki klienta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienia umowne uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem sądu, są wpisywane do rejestru prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Rejestr klauzul niedozwolonych znajduje się na stronie UOKiK. Jeśli któreś z postanowień znajdujących się w umowie, zawartej pomiędzy bankiem a kredytobiorcą, odpowiada treści postanowieniom wskazanym w tym rejestrze, takie postanowienia nie będą dla kredytobiorcy wiążące. W przeważającej ilości przypadków chodzi o klauzule przeliczeniowe, zgodnie z którymi przeliczenie waluty następuję wg tabeli kursu waluty obowiązującej w danym banku, na które klient nie ma żadnego wpływu. Tego rodzaju swobodne kształtowanie zobowiązań kredytobiorców są uznawane za niedozwolone. Przykład niedozwolonego postanowienia występującego w umowach zawieranych z PKO BP:

 

W przypadku, o którym mowa w ust. 3 pkt 2, stosuje się kurs kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący w PKO BP SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego”.

 

Spis treści:

  1. Rys historyczny -

Przewalutowanie a unieważnienie umowy kredytu.
Jak można przerwać bieg terminu przedawnienia roszczeń wynikających z kredytu frankowego
Jakie są koszty w sprawie sądowej dot. kredytu frankowego
Poradnik dla osób, które zaciągnęły kredyty we frankach szwajcarskich, (mieszkaniowe, hipoteczne) denominowane lub indeksowane.

Poradnik dla osób pokrzywdzonych przez przestępstwa internetowe. 

Nieautoryzowane transakcje płatnicze - cyberprzestępczość.

Tel: 690 519 875

Radca Prawny Jarosław Baraniak
Logo Adwokat Jarosław Baraniak
Kancelaria Radcy Prawnego Łódź
Adwokat Jarosław Baraniak
https://www.facebook.com/kancelariajb/
Frankowicze
frankowicze
Adwokat Jarosław Baraniak

+48 690 519 875

 

Kancelaria Radcy Prawnego Jarosław Baraniak


adres:

ul. Północna 37 lok. 2 
91 - 425 Łódź

 

e-mail:

poczta@kancelariabaraniak.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!
Numer NIP
7752599405
 
Numer REGON
385176670

 

Podane dane osobowe przetwarzane będą w celu i w zakresie niezbędnym do udzielenia odpowiedzi na przesłaną wiadomość. Podstawą prawną przetwarzania danych osobowych jest art. 6 ust. 1 lit. f RODO, tj. prawnie uzasadniony interes administratora w postaci kontaktu z użytkownikami strony. Udostępnienie danych jest dobrowolne, jednakże jest ono niezbędne do udzielenia odpowiedzi na pytanie.